Will, po zerwaniu z Mattem była smutna-ogólnie miała doła. Po paru tygodniach przeszło jej, ale wydawało się, że czuje coś do Petera. Była trochę zawiedziona, bo w tym czasie chodził z Cornelią. Powierniczka Serca zaczęła się droczyć z przyjaciółką.
-Słuchaj, nie dość, że bez powodu mnie obrażasz i ignorujesz, to jeszcze zaczynasz coś bredzić o Piterze, że mnie nie chce! Widać, że po prostu nie chcesz byśmy się przyjaźniły! Cześć!-Krzyknęła Cornelia, gdy się kłóciła z Will.
-Nie ważne, co mówi Corny teraz tylko mam jedyną szanse powiedzieć Piterowi, co do niego czuję.
Czarodziejka szła w kierunku domu chłopaka, ale w połowie drogi zatrzymała się. Jej myśli kłębiły się w głowie, nie wiedziała, czy dobrze robi, czy lepiej się z tym męczyć. Po paru minutach myślenia nie wytrzymała i pobiegła do jego domu. Stała już przed drzwiami. Już miała zapukać, kiedy…Piter otworzył drzwi.
-O, Will, niestety, Taranee nie ma w domu, poszła do szkoły tańca. Uwierzysz w to? Moja siostra! W szkole tańca!-Zaśmiał się.
-T-Tak naprawdę to nie chciałam iść po nią, t-tylko z…Tobą porozmawiać. Bo-Bo ja…Ja cię…Ach, nie ważne, kiedy indziej ci powiem!-I opuściła głowę. Chłopak spojrzał na nią dziwnym wzrokiem i powiedział:
-No dobra, ja spadam na deskę! Jakbyś widziała Cornelię, to powiedz jej, żeby przyszła na plażę! Papa!
-Pa…-Will zastanowiła się przez chwilkę i ruszyła za Peterem - Zaczekaj! Muszę ci coś powiedzieć! To nie zaczeka do przyszłości! Musisz to teraz wiedzieć!
-Hm? O co ci chodzi? Co chcesz mi powiedzieć?
-Peter-Ja…Ja…
-Co ty, Will? No,co?!-Oburzył się chłopak.
-JA…JA CIĘ KOCHAM.
Opowiadanie by serowa_mycha